16.01.2018
Euro 2012 Gdańsk

Kategorie


Archiwa


Meta:


BalticArena - praca non-stop

2 grudnia 2008. Autor: admin

Jedynie na dwanaście godzin w tygodniu robotnicy będą schodzić z placu budowy stadionu w Letnicy. Początek prac ziemnych w poniedziałek 15 grudnia. Koniec - dokładnie 6 miesięcy później.

Dwunastogodzinna przerwa w prowadzeniu robót ziemnych i melioracyjnych w Letnicy przypadnie w każdą niedzielę, między godz. 6 rano i 18. W pozostałe dni prace będą prowadzone przez całą dobę. To niezbędne, by wykonawca robót - firma Wakoz z Luzina pod Wejherowem - przygotował teren do wznoszenia konstrukcji stadionu na 15 czerwca.

- Będziemy bardzo skrupulatnie przestrzegać tego terminu, żeby kolejny etap budowy przebiegał zgodnie z harmonogramem - zapowiada Ryszard Trykosko, prezes spółki BIEG 2012, która w imieniu Gdańska prowadzi budowę Baltic Areny.

Czy pogoda może opóźnić prowadzenie prac w Letnicy? - Tak. O ile jednak lekki mróz nie stanowi problemu, a nawet jest wskazany, o tyle duże opady śniegu czy deszczu mogą sprawić kłopot - przyznaje prezes Wakozu, Jacek Wicki.

Ponieważ czas nagli, prace rozpoczną się tak szybko jak to możliwe, czyli dwa tygodnie po podpisaniu umowy. Jak tego dnia będzie wyglądał plac budowy? - Powinny być na nim cztery koparki, cztery spycharki i sześc wozideł. Później sprzętu będzie znacznie więcej. Trudno powiedzieć ilu robotników będzie pracowało w Letnicy, ale na pewno będzie 20 inspektorów nadzoru - wylicza Andrzej Mastalerz, dyrektor w Wakozie.

Rolą firmy będzie niwelacja terenu, wykonanie melioracji i wywiezienie torfu, który zajmuje większą część gruntu w Letnicy oraz pozbycie się górotworu z odpadów niebezpiecznych, których według badań jest 46 tys. ton (30 tys. m sześc.).

Torf zostanie wywieziony ciężarówkami - tylko do tego zadania będzie ich na placu budowy aż 60! Później trafi do znajdujących się za obwodnicą kopalni odkrywkowych, które zostaną w ten sposób zrekultywowane. Część torfu trafi także na barki, które wywiozą go na morze, gdzie zostanie porzucony.

Pewną niewiadomą stanowi góra niebezpiecznych odpadów piętrząca się na placu budowy. Jedynie ona może mieć wpływ na wypłatę dla Wakozu, która według podpisanego we wtorek kontraktu wynosi 102 mln zł. - Jeżeli odpadów będzie więcej niż przewidują nasze szacunki, firma dostanie dodatkową zapłatę - przyznaje Ryszard Trykosko. Jednak jego zdaniem nawet w najgorszym razie kwota kontraktu nie wzrośnie więcej niż o kilka milionów złotych.

102 mln zł jakie zażądał Wakoz za swoje usługi wciąż nie przestaje budzić zdumienia, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że startująca w przetargu Hydrobudowa wyliczyła swoje usługi na ponad 380 mln zł! Jak to możliwe? - Proszę pytać Hydrobudowy - uśmiecha się Jacek Wicki, zaraz jednak wylicza swoje przewagi nad konkurentami: własną flotę sprzętu budowlanego, który inni oferenci musieliby wynajmować oraz prawie 700 stałych pracowników.

Praca ziemne muszą być zakończone 15 czerwca, wtedy na budowie już od kilku tygodni będą robotnicy pracujący dla generalnego wykonawcy stadionu. - Zdążymy i to będzie prezent dla UEFA, która tego dnia będzie świętować rocznicę swojego powstania - przekonuje prezes Trykosko.

Kategorie: Postęp prac |

Komentowanie zabronione.